8.15.2014

Sezon 2, rozdział 9

  






„Anioły są wśród nas.

Wiesz o tym”







-Przepraszam chłopaki, ja tak nie mogę, nie umiem- powiedział wybiegając z sali.



Zatrzymał pierwszą lepszą taksówkę, wcześniej zauważając, że jego klucze zostały w studiu. Podał miejsce w które chciał jechać. Kierowca dziwnie spojrzał się na chłopaka jednak ruszył w dane miejsce. Już niedługo- pomyślał.


Przez całą drogę wyglądał przez szybę. W zaskakująco szybkim tempie mijał ulice Londynu. Chciał porozmawiać z Rose, choć nikt nie nazwałby tego rozmową. On mówił, ale nie słyszał jej głosu. Coraz trudniej było mu to pojąć. Chciał żeby była. Po prostu.


Taksówkarz powiadomił Nialla o dotarciu. Blondyn wyjmował już portfel, lecz mężczyzna pokręcił głową.



-Nie przyjmę tych pieniędzy. Biegnij- uśmiechnął się do niego.



On lekko odwzajemnił gest i podziękował. Wyszedł z taksówki żegnając się z uprzejmym kierowcą. Przeszedł przez bramę cmentarza. Wiedział gdzie iść.


Usiadł na małej ławce i popatrzył na kamienną płytę.



Rose Parker

Lat 19

Zginęła śmiercią tragiczną

„Bóg ma ją w swej opiece”



Obok napisów widniało jej zdjęcie. Z pozoru dziewczyna, o przeciętnej urodzie. Ale pozory mylą. Życie nie za bardzo ją rozpieszczało, jednak był i czas w którym mogła być przez chwilę szczęśliwa. Na przykład przyjęcie u Lucy albo spotkania z Niallem, jeszcze przed jego wyjazdem. Rose pamiętała każde. Chciała pamiętać o tych wspólnie spędzonych chwilach, które jak się okazało było bezcenne. Nie żałuj znajomości z kimś z kim choć przez chwilę byłeś szczęśliwy..


Niall żałował, że nie powiedział Jej prawdy, że wyleciał bez pożegnania, że zostawił dziewczynę, którą prawdziwie kochał. Nie było to zwykłe zauroczenie, mógł to śmiało przyznać. Uwielbiał spędzać z nią czas. W Los Angeles mieli własne miejsce. W zakątku parku, gdzie nie było żadnej żywej duszy. Stała tam drewniana ławka, a wokół niej kolorowe kwiaty oraz duże drzewo o intensywnie zielonych liściach. Siedzieli tam po kilka godzin rozmawiając lub śmiejąc. Wybierali się tam także na pikniki. Biały koc w niebieską kratę lądował na ziemi, a oni na nim.  Jeszcze jako przyjaciele chodzili do ich zakątka, potem nastał ten pamiętny dzień…



Podekscytowany, ale i zdenerwowany blondyn zmierzał

do domu swojej przyjaciółki z koszem pełnym jedzenia.



Zapukał do drzwi, a także zadzwonił dzwonkiem.

Dziewczyna stanęła w drzwiach z lekkim uśmiechem

 na twarzy.



-Cześć Niall, co ty tutaj robisz?- spytała zdziwiona, ale w głębi duszy bardzo się cieszyła z jego przyjścia.



-Zabieram cię na piknik- rzekł uśmiechnięty podnosząc do góry kosz.



-Daj mi chwilę- zniknęła w drzwiach.



Słyszał jakieś szmery, a po chwili w drzwiach stanęła

jak zwykle uśmiechnięta Rose.


Ubrana w zwiewną sukienkę

sięgającą do kolan, koloru niebieskiego. Włosy zostawiła

rozpuszczone przez co wiatr lekko je podwiewał.



Uśmiechnęła się do przyjaciela i wspólnie ruszyli do parku.

Rose jak zwykle podziwiała roślinność tego miejsca.


Za każdym razem gdy tu byli patrzyła na kolorowe kwiaty, drzewa z
zielonymi listkami. Wszystko tutaj było idealne.



Słońce świeciło niemiłosiernie, ale im to nie przeszkadzało.

Niall rozłożył koc, na którym usiedli.



-Następnym razem ja przygotuję jedzenie, przecież nie zjemy tego wszystkiego- powiedział sprawdzając  na zawartość koszyka.



-Ty może nie, ale ja tak- uśmiechnął się.



Pokręciła głową patrząc z rozbawieniem na blondyna. Umiał dużo

zjeść, to prawda. 


Porozkładał wszystko na kocu. W koszyku

znalazło się kilka owoców, z czego Rose była zadowolona.


Wzięła jabłko i ugryzła kawałek, natomiast Niall z plastikowego
pudełeczka wyjął jedną kanapkę, którą zaczął konsumować. Szatynka z pozycji siedzącej przeszła na leżącą.


Przymknęła powieki rozkoszując się przyjemnym ciepłem i atmosferą. Blondyn zrobił to samo, jednak wpatrywał się w słońce.


Zastanawiał się czy jest to odpowiedni moment, aby zadać jej to pytanie. Nie był pewien jak zareaguje. Bał się wyśmiania.



-I jak ci się podoba?- spytał przekręcając głowę w jej stronę.



-Jest świetnie- odparła.



Otworzyła oczy i spojrzała w tęczówki Nialla.  Uśmiechnęła

się, a on poczuł, że to ten moment, że ta sytuacja więc się nie

powtórzy. Gwałtownie się podniósł i usiadł chwytając dłoń Rose.



-Mam do ciebie pytanie, i zanim na nie odpowiedz poważnie się na nim zastanów. Ja.. chciałbym cie zapytać… czy.. ty…Zostanie moją dziewczyną?- w jego głosie słychać 
było nadzieję.


-Myślałam, że już nie spytasz- zaśmiała się, a chłopak odetchnął z ulgą.



Rose wtuliła się w jego ciało, a on objął ją ramionami. Teraz była

szczęśliwa, była najszczęśliwszą dziewczyną. Na świecie. Chciała

żeby trwało to wiecznie.



...............................
Witam was moje kochane! Chciałam tylko napisać, że prawdopodobnie drugi sezon będzie miał, tyle samo, a może więcej rozdziałów. Aktualnie piszę 23 więc na pewno będę dodawać regularnie. Zależy mi na waszych komentarzach, bo pod ostatnim było ich zaledwie 4, a wyświetleń ponad sto więc na pewno te 4 osoby nie nabiły ich tyle. No to, kto czyta?

7 komentarzy:

Dla ciebie to chwila, a dla mnie podziękowanie za dobrze wykonaną pracę ♥

Obserwatorzy

Layout by Yassmine