2.27.2014

Rozdział 24












"Zazwyczaj w ciszy
ukrywa się wiele
słów"









...





Oczami Rose



-Żegnaj-dotknął przycisku...

-Rzuć broń!-usłyszałam.-Rzuć broń!

Wszystko działo się tak szybko, krzyk, strzał, mój płacz. Obraz rozmazywał się pod wpływem łez.

-Rose!-usłyszałam, a po chwili czułam otulające mnie ramiona.

-Z-zostaw mnie-powiedziałam.

-Rose, to ja Derek-popatrzył na mnie przez co zaczęłam jeszcze bardziej płakać-Już dobrze, nic ci nie będzie-głaskał mnie po głowie.

Przymknęłam powieki, uszczypnęłam się w ramię, Czy to, aby nie jest sen? Czy to moja wyobraźnia płata mi figle?

-Proszę się odsunąć-usłyszałam-Zabieramy panią do szpitala.

Gdy mężczyzna chciał mnie dotknąć odsunęłam się, nie chciałam, aby ktokolwiek mnie dotykał. 

-Rose, chodź pomogę ci-powiedział Derek i wziął mnie na ręce.

Wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Na podjeździe stały radiowozy, a w jednym z nich Lucas. Patrzył na mnie z taką nienawiścią. Odwróciłam wzrok. 

Zostałam wniesiona do karetki, podłączyli do mnie jakieś dziwne urządzenia. Gdy Derek miał zamiar wyjść, szybko go zatrzymałam.

-Zostań-powiedziałam.

-Mogę?-spytał kobiety.

-Tak, proszę wsiadać.

-Ro, wszystko będzie dobrze-gładził moją dłoń jednak milczałam.

Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wnieśli mnie na noszach do szpitala, a następnie położyli na łóżku..


...


-Siniaki niedługo powinny zniknąć, jednak blizny będą widoczne przez dłuższy czas, nie wykryliśmy żadnych uszkodzeń wewnętrznych-usłyszałam.-Panie Parker, sądzę, że siostrze potrzebne będą wizyty u psychologa, jej stan psychiczny mógł się zniszczyć, zważając na to ile wycierpiała, niech pan zadzwoni pod ten numer-podał mu karteczkę.

Przez ten cały czas patrzyłam się w ścianę, nie umiałam spojrzeć nikomu w oczy. Nie po tym co mnie spotkało. 


Gdy zamykam oczy widzę Jego, Jego twarz, to jak się śmieje, to jak mnie bije, to jak mnie dotyka, to jak...Nie pozbieram się po tym, nie potrafię zapomnieć, nie potrafię się uśmiechnąć, nie potrafię się zaśmiać, nie potrafię nic powiedzieć. Boję się, że to tylko sen, że zaraz się obudzę i znowu będę w tej cholernej piwnicy. 





Znowu będę przeżywać ten koszmar, znowu będę cierpieć, znowu będę płakać, znowu będę chciała się zabić. Mój stan psychiczny upada..Nie umiem racjonalnie myśleć, chciałabym cofnąć czas, wrócić do Londynu, nie przyjeżdżać do Los Angeles. Być bezpieczna, szczęśliwa,...

-Rosie-usłyszałam, ale tym razem nie był to głos Dereka.-Słyszysz mnie?-pokiwałam twierdząco głową-Przepraszam-usiadł obok łóżka próbując złapać moją dłoń jednak unikałam jakiegokolwiek kontaktu-To moja wina, to przeze mnie. On chciał się zemścić i...

-Nic nie mów, mam dość, dość wszystkiego. Nie mam już po co i jak żyć. Nie umiem. Zamykam oczy widzę go, wyśmiewa się ze mnie, bije-po moich policzkach spływały łzy-Dotyka. Nie umiem na siebie spojrzeć, czuję się okropnie. Miał rację, jestem zwykłą szmatą.

-I uwierzysz we wszystko to co ci mówił?

-Ma rację.

-Nie, nie ma. Jesteś niesamowitą dziewczyną, nawet nie próbuj zaprzeczać.

-Niall przestań!-powiedziałam wstając gwałtownie z łóżka jednak po chwili tego pożałowałam. Upadłam na ziemię.

-Proszę się odsunąć!-usłyszałam, a potem nie słyszałam nic....




...




-Budzi się!-usłyszałam.

Powoli otworzyłam powieki tylko po to, aby po chwili je zamknąć z powodu ostrego światła. Zasłoniłam oczy ręką, więc mogłam swobodnie je otworzyć. 

Obok mnie siedział Derek i Emily, a na końcu sali stali trzej chłopacy, którzy mi kogoś przypominali jednak nie mogłam przypomnieć kogo.

-Jak się pani czuje?-usłyszałam.

-Lepiej.-powiedziałam, a po sali rozległo się pukanie do drzwi.

-Dzień dobry-powiedziała kobieta-Czy leży tu Rose Parker?

-Tak to ja.-uniosłam się na łokciach sprawdzić kim była.

-Jestem psychologiem-mówiła podchodząc bliżej.-Mogli by państwo wyjść?-powiedziała tym razem do reszty, a wszyscy jak na zawołanie wyszli.-Jestem Eva Young, ale mów mi Eva-przytaknęłam.

-Rose.

-Słyszałam co Ci się stało-spuściłam głowę-Mnóstwo ludzi zadaje mi pytanie, dlaczego akurat zdecydowałam się na taki zawód. Wiesz, kiedyś przeszłam coś podobnego, kiedyś też mnie porwano, ale wtedy byłam nieco młodsza od ciebie. Przetrzymywali mnie tam parę tygodni, kiedy każdy kolejny dzień był moim koszmarem. Nie umiałam pogodzić się ze świadomością, że zostałam porwana, pobita, zgwałcona. Wmawiali mi, że jestem nic nie wartą dziwką, niszczyli mnie za równo fizycznie jak i psychicznie. Każdego dnia modliłam się, aby ktoś mnie w końcu znalazł. Wiem jak to jest, uwierz mi. Trudno jest zapomnieć, trudno jest na nowo zacząć życie, ale stopniowo to się uda.  Parę razy próbowałam się zabić, nie umiałam tak żyć. Dzięki wsparciu mojej rodziny mogłam stanąć na nogi, ale nie tak od razu wszystko się udało. Przede mną była i jest jeszcze długa droga to pokonania lęku, jednak wierzę, że mi się uda, wierzę, że zapomnę. Dzięki temu zdarzeniu stałam się silniejsza, nie poddaję się tak łatwo. Być może dlatego zdecydowałam się na taki zawód. Chciałam pomagać dziewczynom właśnie takim jak ty, których skrzywdził los. To, że płaczesz nie oznacza, że jesteś słaba, każdy ma chwilę słabości, każdemu przyjdzie jakiś głupi pomysł do głowy. Nie jest łatwe po czymś takim na nowo żyć. Nie umiałam spojrzeć w lustro, czułam do siebie obrzydzenie. Bałam się każdego napotkanego człowieka, bałam się, że coś mi zrobi. Ciągle mówię o sobie, ale chce ci ułatwić nieco sprawę. Możesz mi powiedzieć wszystko co chcesz, co skrywasz w sobie, możesz wypłakać mi się w ramię. Będę do ciebie codziennie przychodziła, chcę ci pomóc. Musisz tylko tą pomoc przyjąć-mówiła cały czas patrząc mi w oczy.

-Jesteś bardzo silną kobietą-powiedziałam siadając na łóżku.

-Wiesz, życie wiele mnie nauczyło, nie zawsze będziesz miał dobrze, ale też nie zawsze będziesz miał źle. Nigdy nie trać nadziei bez względu na sytuacje w jakiej się znalazłaś. Nie poddawaj się lecz spróbuj znaleźć jakieś wyjście. Przed tobą jeszcze długa droga, ale pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić.-powiedziała lekko się uśmiechając.



...............................
No i jak wam się podoba? Przy pisaniu tego rozdziału słuchałam samych smutnych piosenek, obejrzałam kilka smutnych filmów.  Trochę przykro mi było gdy zobaczyłam, że tylko 3 osoby skomentowały poprzedni rozdział, ale mimo to wstawiam kolejny, Wesołego Tłustego Czwartku hah.


Następny rozdział=10 komentarzy (chociaż się postarajcie, chce wiedzieć kto czyta tego bloga.)


7 komentarzy:

  1. Super :* Ja chcę next : )
    Bardzo fajny. Jestem ciekawa czy ona da drugą szansę Niallerowi :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super *.* *.* Ale mam prośbę.. niech ona wybaczy Niallerowi i będą razem :D :D
    Ale jesteś boska i czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boshe *.* Ja chcę next <33 Szybko pisz tylko tym razem zrób dłuższy <3 <3 <3 Yay ! Jestem bardzo ciekwa czy ona da drugą szanse Niallerowi ♥ *.* Ps. też jestem Directioners ;* <3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej ! Czekam na kolejną część ! <3 ^^ Jestę bardzo ciekawa ;3 <3 Boshee kocham twój blog dziewczyno !!! <3 ♥ ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. swietny rozdzial... dopiero dzisiaj znalazlam tego bloga i zaczelam czytac... jest bardzo ciekawy... czekam na next oby pojawil sie szybko ;)

    OdpowiedzUsuń

Dla ciebie to chwila, a dla mnie podziękowanie za dobrze wykonaną pracę ♥

Obserwatorzy

Layout by Yassmine