2.15.2014

Rozdział 11




"Dziewczyna, która chodziła 
z chłopakiem numer.1
, potem zaprzyjaźniła się
 z numer 2,
 a następnie przespała się 
z numer 3. "


Ból rozsadzający czaszkę był nie do zniesienia. Zacisnęłam powieki, aby trochę złagodzić ból, ale to nic nie dało.  Z wielką trudnością otworzyłam oczy jednak szybko je zamknęłam czując rażące światło.  Zasłoniłam ręką oczy i próbowałam wstać.  Podparłam się na łokciach, rozejrzałam się po pomieszczeniu, które nie wyglądało jak mój pokój. 

Okrywała mnie beżowa pościel, a gdy odsunęłam jej rąbek mogłam zauważyć brak ubrań na moim ciele.  Z przerażeniem odwróciłam się w stronę rażącego światła.  Po drugiej stronie łóżka leżał chłopak.  Zaraz!  Wróć!  Chłopak?!

Zaczęłam na prawdę panikować, owinęłam się pościelą przez co chłopak zaczął się budzić.  Odwrócił się w moją stronę, przetarł zaspane oczy i popatrzył na mnie ze zdziwieniem.  Gdy ujrzałam jego twarz na mojej pojawiło się przerażenie.  

-Co ty tutaj robisz?-zapytał się.

-O to samo mogę zapytać ciebie-stwierdziłam.

-Ale to jest mój pokój.

-Czy my...-powiedziałam, a moja twarz zrobiła się blada.

-Sądząc po porozrzucanych ubraniach, stwierdzam, że tak-uśmiechnął się.

-Boże-złapałam się za głowę.

-Nie rozumiem o co ci chodzi, było całkiem przyjemnie-poruszał znacząco brwiami.

-Nie przypominasz sobie co?-pokiwał przecząco głową-Wczoraj nazwałeś mnie dziwką, która leci tylko i wyłącznie na waszą kasę, a dzisiaj się ze mną przespałeś-powiedziałam.

-Ja...

-No właśnie, nic nie powiesz na swoją obronę. Harry, oceniasz ludzi po pierwszym spotkaniu, nie dajesz im nawet dojść do słowa, uważasz, że są nic nie warci, a tych którzy nie są sławni lub bogaci oskarżasz o wyłudzanie pieniędzy. Zastanowiłbyś się w końcu nad sobą.-mówiłam cały czas patrząc się w jego zielone tęczówki.

Szczelniej owinęłam się pościelą po czym zaczęłam zbierać porozrzucane ubrania.

-Gdzie jest łazienka?-zapytałam.

-Tam-wskazał palcem.

Zamykając za sobą drzwi kątem oka zerknęłam na Harrego. Siedział w tym samym miejscu wpatrując się w ścianę.

Moje słowa mogły go zranić, ale to co powiedziałam było czystą prawdą i nie mam najmniejszego zamiaru go przepraszać. Może w końcu zastanowi się nad swoim zachowaniem. Słowa, które wczoraj powiedział bardzo mnie zabolały, ciągle w głowie mam jego osobę mówiącą do mnie oschłym tonem, jakby mnie nienawidził.

-Pewnie teraz Liama wykorzystasz, co?

-Nie rozumiem-pokręciłam głową

-Po prostu ich wykorzystujesz

-W jaki sposób?

-Ty dobrze wiesz jaki, 
po prostu chcesz jego pie...

-Uważasz, że lecę na jego kasę?

-A co przed chwilą powiedziałem?


Miałam wtedy ochotę przyłożyć mu w twarz. Zachował się tak chamsko i powiedzenie "Sława uderza do głowy"  jest odpowiednim stwierdzeniem do jego zachowania.

Założyłam wczorajsze ciuchy, uczesałam włosy i wyszłam z łazienki. Gdy weszłam z powrotem do pokoju przeżyłam szok. Na łóżku siedział Niall z Liamem, a przy nich Harry.

-Co ja mam teraz zrobić?-spytałam sama siebie.

Postanowiłam po cichu przejść do wyjścia bo do drzwi miałam parę metrów.
Gdy już byłam blisko drzwi zahaczyłam o dywan i runęłam na ziemię. Miałam nadzieję, że nic nie słyszeli więc wstałam i otworzyłam drzw...

-Co ty tu robisz?-spytali równocześnie, a Harry lekko się uśmiechnął.

-Ja...-nie mogłam nic z siebie wydusić.

-Ona...-zaczął Harry, ale również zamilkł.

Zostało mi tylko jedno: Ucieczka! Zamknęłam za sobą drzwi, zbiegłam po schodach i wybiegłam z domu. Chłopacy przez cały czas mnie gonili jednak byłam szybsza. W duchu dziękowałam sobie, że nie zrezygnowałam z zajęć wychowania fizycznego bo to dzięki im mam taką dobrą kondycję.

Złapałam taksówkę, w pośpiechu do niej weszłam, podałam kierowcy adres i odjechaliśmy. W mojej torebce rozbrzmiewał dzwonek telefonu, Liam. Odrzuciłam połączenie, a komórkę wyłączyłam.

-Jesteśmy-oznajmił kierowca.

Zapłaciłam należną sumę i wyszłam z samochodu. Gdy weszłam do domu rodzicielka stała w progu i nerwowo tupała nogą, a kiedy mnie zobaczyła od razu przytuliła.

-Dziecko jak ja się martwiłam, nic ci nie jest?-pytała oglądając mnie z każdej możliwej strony.

-Nic mi nie jest-powiedziałam.

-Rose!-krzyknął ktoś przytulając mnie.

-Derek...-odepchnęłam go od siebie.

-Proszę cie porozmawiajmy, nigdzie nie wyjeżdżam, rozumiesz?-ponownie mnie przytulił.

-Jak to?

-Nie wyjeżdżam, miałaś rację co do Jasmine, zdradziła mnie-położył swoją brodę na mojej głowie.

-Przykro mi-

-A mi wręcz przeciwnie-uśmiechnął się lekko.

-Czyli nie jesteście już razem?

-Nie i... wprowadzam się tutaj.

-Będziesz tutaj mieszkał?

-Tak, nie cieszysz się?


-Cieszę!-krzyknęłam rzucając się na niego.







Gdy odstawił mnie na ziemię, przytuliłam mamę i pobiegłam do swojego pokoju.

Bardzo się ucieszyłam, z powodu zerwania Jasmine i Dereka, ale nie dałam po sobie tego poznać. Jednak gdy przypomniałam sobie  o dzisiejszym "incydencie" mój humor od razu się popsuł. Jak ja mogłam przespać się z Harrym, przecież my się tak jakby nienawidzimy. Bo przyjaźnią tego nazwać nie można.

Wtedy kiedy się przewróciłam, a oni mnie zobaczyli nie mogłam kompletnie nic powiedzieć. Nie umiałam ubrać słów w zdanie, wielka gula stanęła mi w gardle. Ciekawe co sobie o mnie pomyśleli. Dziewczyna, która chodziła z chłopakiem numer.1, potem zaprzyjaźniła się z numer 2, a następnie przespała się z numer 3. 

-Rose ktoś do ciebie-powiedział Derek.

-Kto?

-Niall.

-Mnie tu nie ma-powiedziałam i zamknęłam się w łazience.

-Ale on jest tu-zapukał do drzwi.

-A ja jestem zajęta-powiedziałam nalewając wody do wanny.

-To ja poczekam-usłyszałam Nialla.

Ale zaraz! Skąd on miał mój adres? Pewnie Liam mu dał!
Zdjęłam wszystkie ubrania, a następnie zanurzyłam się w wodzie.

...


Gdy poczułam, że skóra robi się miękka wyszłam z wanny, wytarłam się białym, puszystym ręcznikiem i rozejrzałam się po łazience. Niestety nie wzięłam ze sobą ubrań więc musiałam wyjść z pomieszczenia.

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Nialla, który czytał mój pamiętnik więc szybko do niego podbiegłam i wyrwałam mu owy przedmiot.

-Niall!

-Przepraszam, że aż tak cię zraniłem-powiedział i kierował się ku wyjściu

......................
Jestem trochę zawiedziona bo w poprzednim rozdziale nie było wcale komentarzy, mam nadzieję, że się poprawicie.
Wiadomość:

Kochane! Dziękuje za to, że jesteście tu ze mną i czytacie tego bloga. To wiele dla mnie znaczy. Dziękuje wam za wszystko bo bez was nie doszłabym do tego co mam teraz.

2 komentarze:

  1. Super. Podoba mi się. Jestem ciekawa czy Rose będzie znowu z Niallem czy może z Liamem? :D Kiedy następny? : **

    OdpowiedzUsuń

Dla ciebie to chwila, a dla mnie podziękowanie za dobrze wykonaną pracę ♥

Obserwatorzy

Layout by Yassmine